





shirt- zara / skirt- maison martin margiela / shoes- bronx / ring- kappahl / pictures by Mati
Usually, before I start writting any post, I need to invent some sort of ‘brilliant’ thought in my mind. It should be something that I can write about or what can I just laught down. Usually my thoughts are very stupid, because they come up during activities such as washing teeths or ironing, not during something as creative as drinking coffee, for example.
Today, I want to tell you something about my embarassing ailments. First- I should be too embarassed to tell about it everybody I meet, but I’m not. I’m always telling stories, which nobody wants to hear, because they are boring and stupid. And – unlucky you- I’m not embarassed! So:
Second thing: my hobby is to look at things, which I can not afford. They’re, of course, shoes, clothes and bags sometimes. It usually happens at night, sometimes it takes me a few hours really, just watching, where I could get some sleep, but- I prefer to look at things, which I can not afford… Masochism? No. I got in my eyes the word SALE radar and I look for a super bergain. And guess what? I’ve never bought anything… But one day I will.
Today I’m super tired and I think I’ve overdosed fashion, because I can’t look at the clothes, so I’m going to sleep. Another embarassing ailments at other times. I know you can’t wait!
Zanim zacznę pisać posta, zawsze muszę sobie ułożyć w głowie jakieś me głębokie przemyślenie, które będę mogła opisać, bądź, co częstsze- obśmiać. Bo jak nie obśmiewać myśli, które jawią się w mojej głowie, np. kiedy myję zęby, prasuję, czy robię inne bzdurne rzeczy, wcale nie tak kreatywne jak np. picie kawy. W innym wypadku, kiedy myśli nie mam, nie mam też chęci na jakiekolwiek opisy ani na dodawanie czegokolwiek. Bo po co. Przecież widać, że mam na sobie białą spódniczkę, czarną bluzkę i czarne buty. Połączone są również w sposób niewymagający tłumaczenia.
I właśnie dzisiaj chciałam opisać tą moją dziwną przypadłość. Tendencję do opowiadania wszystkim rzeczy, które nikogo nie interesują (patrzy wyżej). Rzeczy dotyczących moich wstydliwych zwyczajów. Oczywiście teraz też się nie mogę powstrzymać i zwyczaj pierwszy już zaczynam opisywać. I powinno mi być wstyd, hahaha!
Zwyczaj pierwszy: moje hobby to patrzenie na rzeczy, na jakie mnie nie stać. Chodzi oczywiście o buty, ubrania i czasem torebki. Hobby to wykonuję najczęściej nocą, zajmuje mi czasem naprawdę kilka godzin, podczas których mogłabym się wyspać, ale- wolę patrzeć na rzeczy, na jakie mnie nie stać. Coś jak masochizm? Nie nie nie. Ja oglądam te strony z radarem na słowa SALE i poszukuję super okazji. I kolejne nie- nie, jeszcze nigdy nic nie kupiłam… Ale łudzę się, że kiedyś się uda.
Ale w międzyczasie znajdę sobie jakiegoś nowego bloga, coś poczytam, pooglądam i potem znajomi dziwią się, że ja wiem wszystko co kto gdzie i jak w internecie. Strzeżcie się! Jestem prawdziwym googlemanem!
Dzisiaj wyjątkowo chce mi się bardzo spać i mam wstręt do mody: nie mogę już patrzeć na jakiekolwiek ciuchy, zdjęcia czy pokazy, chyba przedawkowałam… Więc idę jakby spać i zwyczaje pozostałe zdradzę przy kolejnej okazji
kiss kiss kiss (omg i ja mam to teraz na ang przetłumaczyć? jakby ktoś chciał sobie potrenować tłumaczenia to piszcie!)


te buty śnią mi się po nocach! zdradzisz, gdzie je kupiłaś?
w zeszłym roku w butiku answear, kolekcja Bronx
te gumiaki mi tu średnio pasują, ale jakby zamienić buty na inne, to bardzo fajny zestaw by wyszedł, taka prostota też jest fajna
Też mam takie hobby jak Ty, czyli przeglądam bardzo drogie ubrania, która mnie zachwycają i już mam wizje, że na pewno na nie odłożę pieniądze, ale wolę poczekać do wyprzedaży, a w międzyczasie jest tak, że spodoba mi się jeszcze coś innego i nici z odkładania pieniędzy
Co do Twojej stylizacja, to uwielbiam minimalizm! Strasznie podoba mi się połączenie białej spódnicy z cięzkimi kozakami
Super zdjęcia !!
dziękuję :*
black&white uwieeeeelbiam! <3
Super zdjęcia, sama minimalistyczna stylizacja bardzo mi się podoba
Mam taki sam zywczaj, bywa że dość często przeglądam sklepy, ale za Chiny nie pamiętam kiedy coś kupiłam online… trzeba się przemóc.
XXX
świetne są te zdjęcia i kapitalnie wyglądasz