


Hi guys! I would like to introduce you my cosmetics essentials: the base I need to make a quickly, everyday make up. Like every girl, I have tons of colorful stuff in my trunk, but since I travel a lot from house to house I’ve created this team. Let me describe them here:
1) Clinique, Even Better foundation – perfect consistence, tone and coverage. This fountation has many hues so it’s always a good idea asking an assistant for help. They know it better.
2) Inglot green base – hides red nose and spots
3) Yves Saint Laurent, Touche Eclat concealer – a cult beauty product, totally deserved. I’m running out of it, so I bought a new concealer from Pupa (silver one), I’ve heard that this is a good (and cheaper) substitute of YSL.
4) Inglot pallete for eyebrows – I have a very fair brows so I just colour them every day. You can choose your own colors for this palette, I have two shades of brown shadows and a one brown wax. Shadows are more durable and don’t smudge.
5) Bobbi Brown, transparent loose powder – so, sooo perfect. Very fine texture and long durability.
6) Estee Lauder, Bronze Goddess – it’s my second Bronze Goddess and I can’t live without it!
7) Artdeco, pink blush – a color that brings a live to your face, cool
8) Essie, nail polish – I fell in love with this color, not to pale, not to pink, looks nice on short nails.
Chciałabym Wam przedstawić moją niezawodną, ekipę makijażową- jak każda dziewczyna mam tonę wszystkiego, jednak odkąd przemieszczam się z domu do domu, ograniczyłam się do kilku podstawowych elementów, wystarczających do błyskawicznego mejkapu. Oto one:
1) Clinique, podkład Even Better – idealna konsystencja, odcień i trwałość. Jest bardzo dużo odcieni, więc warto zapytać o radę panią z drogerii, one zawsze wiedzą lepiej.
2) Inglot, zielona baza - na czerwony nochal i pryszcze
3) Yves Saint Laurent, rozświetlacz/ korektor Touche Eclat – produkt kultowy, całkowicie zasłużenie. Kupuję za granicą, gdzie jest tańszy, jednak teraz mam go już na wykończeniu, więc skusiłam się na podobno całkiem udany substytut z Pupy (to ten srebrny)
4) Inglot, paletka do brwi – mam bardzo jasne brwi, więc codziennie je maluję. Paletkę można komponować samodzielnie, ja wybrałam dwa odcienie brązowych cieni i jeden wosk do brwi, cienie są trwałe i nie rozmazują się.
5) Bobbi Brown, puder sypki, transparentny – idealny w każdej drobince, jest bardzo drobno zmielony, przez co niewidoczny na twarzy, oprócz tego wydajny i długo utrzymuje efekt zmatowienia.
6) Estee Lauder, Bronze Goddess – to już mój drugi bronzer z tej serii, uwielbiam! Ten jest dwukolorowy, więc mniej połyskuje (w porównaniu do tych jednokolorowych) i ładnie modeluje twarz.
7) Artdeco, różowy róż - kolor, który dodaje życia i świeżości obliczu, kiedy tego potrzeba (co rano)
8) Essie, lakier do paznokci - zakochałam się w tym odcieniu, nie jest zbyt różowy, ani za blady, pasuje do krótkich paznokci.
W telegraficznym skrócie, mniej więcej tyle czasu zajmuje mi też cały makijaż, ok. 10 min!