Simplification

DSC07299

DSC07301

pics by Mateusz Węgrzyn

sweatshirt – zara / leather shorts – vintage / ring – by dziubeka / creepers – alexander wang

Pozdro z Priscilli! Nie mam niczego ciekawego do przekazania, ułomek taki sobie jestem ostatnio, niee chce mi się myśleć, dawać mi to słońce baterie trzeba podładować na nowo.  Aha, lepiej się czuję w takim looku, niż w takim jak w poprzednim poście, tam coś jest za grzecznie! Widzicie? Po to mam bloga. Do weryfikacji ;p

 

 

2802 me&I

Sieemaaanko, nic u mnie nowego się nie dzieje, nie wstawiałam siebie, bo jak już pisałam wcześniej- mam awersję do pozowania i nie czuję misji, jednakże kiedy Mati się pojawia w okolicy to nie odmawiam hah co za hipokryzja! Chociaż sobie wnuki kiedyś popatrzą na babuszkę co to tam ona na siebie ponawkładywała. Swoją drogą, ciekawe co za komputery będą za lat  (kiedy się zostaje babcią??) no za te x lat? Chciałabym mieć jakieś błyskotliwe przypuszczenie… ale nie mam. Co do techniki, bo babcią to będę hipiską. I pierożki tego rege myk myk.

Teraz seria żali i zażaleń: właśnie skończyłam jeść szóste kiwi dzisiaj, co za masochizm. Ja jak tylko myślę o kiwi to język wygina mi się w drugą stronę. I się ślinię. Plus na obiad tuńczyk, niby lubię, ale jak przychodzi co do czego to nie lubię, bo śmierdzi tuńczykiem i ma wiórki. Muszę się przemęczyć do lata. Serki wiejskie, ryby fuuu fufu mam dość chcę jeść same jabłka i czekoladę. I wuchtę bułek z ziarenkami. Smok nie pękaj! Białko trza żreć. (Nie można jakoś wstrzykiwać??)

Zrobiłam dla Was zdjęcia dwóch wersji stroju, zimowej i wiosennej, z okazji przesilenia. Różnią się tym, że na jednych mam kozaki, a na drugich szpilki w panterkę, tak tylko, jakby co.

AAA i włos jest rudo-blond, jaśniejszy niż ostatnio, i w ogóle mi nie pasuje, wybieram się na przyciemnianie. Biedne kłaczki.

Ps. Te kozaki to kolejny dowód na to, że gust zostawiłam gdzieś w Texasie.

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

SONY DSCSONY DSCSONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCSONY DSC SONY DSC

shirt, shoes – Zara / leather jacket – camden market / bag, fur, fox collar, necklaces – vintage / jeans – levi’s

pictures by Mateusz Węgrzyn

 

 

Leopard print

Hey! White shit is outside everywhere, again, so I’m not posing. Since I have a break from school I miss InDesign, so I will bore you with some editorials. Today it’s about wild cats, grrrrau!
PS. I’m not an expert just an amateur observer. / illustration by me

Białe gówno wszędzie napadało (znowuu), nie pozuję więc do niczego! Podczas przerwy od szkoły zatęskniłam za InDesignem i postanowiłam Wasze szacowne grono pozanudzać takimi różnymi historiami. Dzisiaj o dzikich kotach. Z życia wzięte!
PS. Nie jestem znawcą, jedynie obserwatorem amatorem / ilustracja moja

 

Cosmetics base

Hi guys! I would like to introduce you my cosmetics essentials: the base I need to make a quickly, everyday make up. Like every girl, I have tons of colorful stuff in my trunk, but since I travel a lot from house to house I’ve created this team. Let me describe them here:

1) Clinique, Even Better foundation – perfect consistence, tone and coverage. This fountation has many hues so it’s always a good idea asking an assistant for help. They know it better.
2) Inglot green base – hides red nose and spots
3) Yves Saint Laurent, Touche Eclat concealer – a cult beauty product, totally deserved. I’m running out of it, so I bought a new concealer from Pupa (silver one), I’ve heard that this is a good (and cheaper) substitute of YSL.
4) Inglot pallete for eyebrows – I have a very fair brows so I just colour them every day. You can choose your own colors for this palette, I have two shades of brown shadows and a one brown wax. Shadows are more durable and don’t smudge.
5) Bobbi Brown, transparent loose powder – so, sooo perfect. Very fine texture and long durability.
6) Estee Lauder, Bronze Goddess – it’s my second Bronze Goddess and I can’t live without it!
7) Artdeco, pink blush – a color that brings a live to your face, cool
8) Essie, nail polish – I fell in love with this color, not to pale, not to pink, looks nice on short nails.

Chciałabym Wam przedstawić moją niezawodną, ekipę makijażową- jak każda dziewczyna mam tonę wszystkiego, jednak odkąd przemieszczam się z domu do domu, ograniczyłam się do kilku podstawowych elementów, wystarczających do błyskawicznego mejkapu. Oto one:

1) Clinique, podkład Even Better – idealna konsystencja, odcień i trwałość. Jest bardzo dużo odcieni, więc warto zapytać o radę panią z drogerii, one zawsze wiedzą lepiej.
2) Inglot, zielona baza - na czerwony nochal i pryszcze
3) Yves Saint Laurent, rozświetlacz/ korektor Touche Eclat – produkt kultowy, całkowicie zasłużenie. Kupuję za granicą, gdzie jest tańszy, jednak teraz mam go już na wykończeniu, więc skusiłam się na podobno całkiem udany substytut z Pupy (to ten srebrny)
4) Inglot, paletka do brwi – mam bardzo jasne brwi, więc codziennie je maluję. Paletkę można komponować samodzielnie, ja wybrałam dwa odcienie brązowych cieni i jeden wosk do brwi, cienie są trwałe i nie rozmazują się.
5) Bobbi Brown, puder sypki, transparentny – idealny w każdej drobince, jest bardzo drobno zmielony, przez co niewidoczny na twarzy, oprócz tego wydajny i długo utrzymuje efekt zmatowienia.
6) Estee Lauder, Bronze Goddess – to już mój drugi bronzer z tej serii, uwielbiam! Ten jest dwukolorowy, więc mniej połyskuje (w porównaniu do tych jednokolorowych) i ładnie modeluje twarz.
7) Artdeco, różowy róż - kolor, który dodaje życia i świeżości obliczu, kiedy tego potrzeba (co rano)
8) Essie, lakier do paznokci - zakochałam się w tym odcieniu, nie jest zbyt różowy, ani za blady, pasuje do krótkich paznokci.
W telegraficznym skrócie, mniej więcej tyle czasu zajmuje mi też cały makijaż, ok. 10 min!

Motivation – error + story about the cookie

Ok, it’s February, so probably 80% of girls (with me of corse) started to think about their bodies- only 4 months left to wear swimsuit! Every vacations, after getting some tan and some swimming in the sea (goooood for a shape) I take a picture of me, to see what’s going on in the body area. My first thought is always “last year was better you loser” and after six months I usually think: “oh no what’s that alien on my stomach- I didn’t have this in the holidays”. So the last year I did it too, but I’ve asked my mum to make me a picture. And she didn’t want to leave her towel… Now I can use only my imagination to motivate myself: “Last year you almost did it (probably)! So move your ass” “and leave these cookies”.

Ok jest luty, prawdopodobnie 80% procent dziewczyn (pozostałe 20 to wybryki natury: modelki i chudzielce z super metabolizmem) (to nie ja) zaczyna myśleć o tuningu swojej figury- zostały 4 miesiące do sezonu plażowego tadam tadam taraaaam -podkład muzyczny a’la ,,Szczęki”.
W każde wakacje, kiedy już się opalę i wypływam w morzu (najlepszeee dla sylwetki) robię sobie bezlitosne zdjęcie w stroju, co by zobaczyć, co tam się dzieje w cielesnych rejonach. Moją pierwszą myślą jest zawsze: ,, w zeszłym roku było lepiej cieniasie” ale już po 6 miesiącach spoglądam na siebie i myślę: ,,co to za obcy na moim brzuchu??  w wakacje go nie było O.o”. Zeszłego roku również to zrobiłam, z tym że poprosiłam moją mamę o fotkę. Nie chciała się ruszyć z ręcznika… Więc teraz mogę sobie poużywać wyobraźni ha! ,,W zeszłym roku Ci się udało (prawdopodobnie)! Rusz ten tyłeeeek!” , ,,i zostaw te ciasteczka”.

 

 

 

 

 

 

 


So there is a story.

Kate on Facebook